SARA SZEWCZYK


Sara Szewczyk



Na Wydział Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie uczęszczałam w latach 2009-2013. Dyplomu za sprawą decyzji sił wyższych nie było mi dane ukończyć, ale mimo to  życie toczy się dalej 😊 Poza tym ukończyłam Państwową Ogólnokształcącą Szkołę Sztuk Pięknych w Krakowie z dyplomem plastyka.

Najbardziej dumna jestem ze zilustrowania serii książek o Bolku i Lolku dla wydawnictwa Znak Emotikon. Zwłaszcza pierwsza książka, „Bolek i Lolek na szlaku polskich kultur” była dla mnie wielkim wyzwaniem zakończonym sukcesem. Miałam bardzo niewiele czasu na zilustrowanie jej i jednocześnie był to mój pierwszy projekt wykonany cyfrowo.

W tym roku tytuł został zgłoszony do Nagrody Żółtej Ciżemki, która to ma za zadanie (cytuje) „wyróżnić tych rodzimych autorów, ilustratorów, grafików, dzięki którym literatura może wciąż silnie oddziaływać na wszechstronny rozwój dzieci i młodzieży, a przy tym przynosić im intelektualną, emocjonalną i estetyczną przyjemność z obcowania ze światem dobrej książki”. Z niecierpliwością czekam na ogłoszenie wyników.




Poza tym prowadze swój funpage na Facebooku, Ilustratorium Sara Szewczyk, konto na Instagramie @ilustratorium.sara, gdzie staram się uskuteczniać internetowy komiks 2+kot, o życiu pary z kotem,  oraz portfolio na Behance (behance.net/saraszewczyk), które aktualizuje na bieżąco. Zajmuje się projektowaniem graficznym, maluje obrazy i wykonuje ilustracje jako freelancer. W niedalekiej przyszłości planuje rozszerzyć horyzonty i zająć się tatuażem, ponieważ zawsze mnie to fascynowało oraz  otworzyć sklep z gadżetami , na których znajdą się moje ilustracje.





Główna cecha mojego charakteru? Podobno jestem wygadana i pomocna    to zabawne bo jako dziecko i wczesna nastolatka byłam bardzo nieśmiała. Poza tym staram się być po prostu dobrym człowiekiem.

Moje ulubione zajęcie?Poza moją pasją, jaką jest grafika, malarstwo i ilustracja, uwielbiam również gotować i nieskromnie muszę przyznać że wychodzi mi to bardzo dobrze. Znajomi nazywają mnie masterchefem, a ja chciałabym wszystkich ludzi nakarmić pysznym jedzeniem. Poza tym lubię czytać książki i chodzić na piesze wycieczki.

Moje marzenie o szczęściu?Dom z ogrodem z dala od huku miasta, z wydzieloną pracownią dla mnie, siłownią i wielką kuchnią z wyspą kuchenną. I żebym mogła przyjmować gości na dinner party!

Zwierzaki; pies, kury, kota już mam.  Takie sielskie życie.
 Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem?Choroba, kalectwo, unieruchomienie.









Kim lub czym chciałabym być, gdybym nie był tym, kim jestem?Leniwym kotem w dobrej, spokojnej rodzinie.

Słowa, których nadużywam?zdecydowanie nadużywam zwrotu „nie wiem” chociaż tak naprawdę dobrze wiem.

 Artyści, których cenię za ich pasję?Jarek Yerka, Tove Jansson, Roch Urbaniak.

Ulubieni bohaterowie życia codziennego?Mój chłopak, wkrótce mąż, który znosi wszystkie moje nastroje i humorki, zawsze jest przy mnie i nauczył mnie jak się kochać, szanować i jak być dla siebie dobra. Sprawia że z każdym dniem kocham go coraz bardziej.




Jaki przedmiot na studiach budził u ciebie chęć tworzenia?Myślę że fotografia pod okiem Beaty Długosz. Miło wspominam te zajęcia, miały bardzo fajną dynamikę pobudzającą do kreatywności. Nauczyłam się m.in. bardzo rzadkiej techniki fotograficznej – wymagającej cierpliwości gumy chromianowej. Efekty były bardzo ciekawe i nadal mam kilka odbitek.

Czy jest coś co możesz poradzić dzisiejszym studentom?Warto skupić się na przedmiotach sprawiających radość i satysfakcję, takich z których wyciągniemy jak najwięcej dla siebie i z nami to zostanie. Nie wszystkie przedmioty są równie ważne. Poradziłabym też podchodzić do studiów z lekkim dystansem, którego trochę mi brakowało. No i bawić się, nie stresować zbytnio.





Jakiego dźwięku nienawidzisz?Nagłe, głośne dźwięki: klakson, huk, krzyk.

Jeśli Niebo istnieje, co chciałbyś usłyszeć docierając do jego bram?Nie będę oryginalna – czekaliśmy na ciebie.

 
 
 
 


 




Komentarze

Popularne posty